Koszalińscy radni KO nie wyrazili zgody na wypłatę rekompensat za przejęcie Kretomina i części Starych Bielic. Włodarze sąsiednich gmin są oburzeni i nie zamierzają sprawy odpuszczać. Gra toczy się o kilka milionów złotych.
Sprawdziliśmy: wyborcy z gmin, które przez decyzję rządu straciły swoje sołectwa, dali wyraz niezadowolenia w niedzielnym głosowaniu.
Zmiany wynikają z korekty administracyjnej wprowadzonej 1 stycznia. Sołectwo Kretomino, które Koszalin wchłonął w swoje granice, będzie samodzielnym osiedlem.
Od 1 stycznia część mieszkańców Koszalina, która chce skorzystać z ulg w komunikacji miejskiej, powinna mieć wyrobioną kartę mieszkańca. Nie wszyscy dopełnili tego obowiązku, więc miasto dało im więcej czasu.
Od 1 stycznia Koszalin jest większy o 750 hektarów i 1,7 tys. mieszkańców. Dotychczas nie było mowy o tym, by nowo przyłączone tereny stały się odrębnymi osiedlami.
Formalnie zmiany wejdą w życie 1 stycznia, ale już teraz Koszalin pracuje nad płynnym wchłonięciem terenów z dwóch sołectw.
W poniedziałek rząd podjął ostateczną decyzję m.in. o powiększeniu Koszalina i gminy Sianów. Zmiany granic administracyjnych wejdą w życie od 1 stycznia 2023 r.
W niedzielę (13 lutego) kończą się w Koszalinie konsultacje społeczne w związku z planem poszerzenia granic miasta o trzy ościenne sołectwa: Kretomino, Mście i część Starych Bielic. Klub KO w radzie miejskiej uważa, że konsultacje były prowadzone w formie ułatwiającej nadużycia i ich wynik może być zmanipulowany.
Prezydent Koszalina - przy wsparciu większości radnych - wdraża plan, którego finałem ma być przyłączenie do miasta Kretomina, Mścic i części Starych Bielic. Koszalinianie mogą wypowiedzieć się w tej sprawie w konsultacjach społecznych. Większość mieszkańców sołectw, które mają być wchłonięte, przyłączenia do Koszalina nie chce. Ale to nie do nich będzie należało ostatnie słowo.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.